poniedziałek, 1 lutego 2016

Pierwszy raz - morze


  ... pobiegłam na plażę. Bieg przez las pachnący sosną tylko przyśpieszył rytm mojego serca. I to był mój pierwszy raz. Z podekscytowania ledwo serce nie wyskoczyło mi z piersi. Słowa nie są w stanie opisać moich uczuć w tamtym momencie. Moim oczom ukazał się najcudowniejszy widok - zachód słońca. W tafli wody odbijały się złociste promienie gwiazdy, wiatr przyjemnie otulał i rozwiewał włosy. Między palcami u stóp przesypywał się drobnoziarnisty piasek w kolorze złota. Po raz pierwszy w nowym miejscu poczułam się jak w domu. Pierwsze zanurzenie stóp w zielonomodrej otchłani ochrzciło mnie i nadało przynależność. Ukradkiem, nocą.. zakradłam się na plażę by ujrzeć odbijający się księżyc w morskim lustrze. Pusto, ciemno - tylko ja, morze i księżyc. W ciągu tych kilku dni zdążyłam oswoić się z naturą i zapisać ten obraz w pamięci.

  Mimo powrotu do rzeczywistości i setki kilometrów dzielących mnie od pomorza.. Wiesz co jest najcudowniejsze? Morze widzę codziennie w oczach mojego ukochanego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz